Młodzi deklarują, że ponad dwukrotnie częściej niż seniorzy stykają się z oszustwem na fałszywy urząd

Wyniki badania pokazują również, że młodszy wiek nie chroni przed ryzykowną reakcją w tego typu sytuacjach. Wśród osób w wieku 25-34 lata, które zetknęły się z próbą podszycia pod instytucję publiczną, część przyznaje, że kliknęła w podejrzany link, podała swoje dane lub wykonała płatność. Dla niektórych kontakt z oszustem zakończył się konkretną szkodą – utratą pieniędzy albo ujawnieniem danych osobowych. W efekcie cyfrowa swoboda nie zawsze idzie w parze z odpornością na manipulację.
Najmłodsi widzą zagrożenie głównie u seniorów
Wśród respondentów w wieku 18-24 lata aż 66 proc. uważa, że ofiarami cyberoszustw najczęściej padają osoby starsze. To najwyższy wynik spośród wszystkich grup wiekowych. Najmłodsi badani wskazują więc seniorów jako główny cel cyberprzestępców, choć sami relatywnie często stykają się z próbami podszywania się pod instytucje publiczne.

– To bardzo niebezpieczny mechanizm: jeśli ktoś uważa, że oszustwa są problemem przede wszystkim osób starszych, łatwiej uznaje, że jego samego to nie dotyczy. Młodsi użytkownicy często są pewni swoich cyfrowych umiejętności, ale to może osłabić ich czujność. Oszuści wykorzystują nie tylko luki w zabezpieczeniach, lecz także ludzkie odruchy: pośpiech, emocje i presję czasu. Fałszywa wiadomość z urzędu, informacja o rzekomej zaległości albo wezwanie do szybkiej dopłaty mają zmusić nas do natychmiastowej reakcji, zanim zdążymy sprawdzić, kto faktycznie próbuje się z nami skontaktować – ostrzega Bartłomiej Drozd, ekspert serwisu ChronPESEL.pl.
Młodzi wiedzą, jak się bronić, ale i tak wpadają w pułapkę
Ciekawy paradoks widać w grupie 25-34 lata. To właśnie jej przedstawiciele najczęściej deklarują, że próbowali zweryfikować tożsamość nadawcy wiadomości lub rozmówcy podającego się za pracownika instytucji publicznej. Wśród tych, którzy zetknęli się z próbą oszustwa, zrobiło tak 39 proc. badanych – zdecydowanie więcej niż w pozostałych grupach wiekowych.
Nie zawsze jednak ostrożność chroni przed ryzykownymi decyzjami. Część badanych podawała dane, klikała w podejrzane linki lub wykonywała płatności. Jednocześnie to w grupie 25-34 lata odsetek osób deklarujących stratę finansową był najwyższy i wyniósł 17 proc. Wśród młodszych 18-24-latków był niewiele niższy (14 proc.), natomiast w pozostałych przedziałach wiekowych utratę środków deklarowano wyraźnie rzadziej.

Fałszywy urząd wykorzystuje presję i zaufanie
W rezultacie cyberoszustwa, w których przestępcy podszywają się pod instytucje publiczne są szczególnie niebezpieczne. Urząd skarbowy, ZUS, NFZ, Policja czy Poczta Polska kojarzą się z obowiązkiem, terminem i możliwymi konsekwencjami, dlatego wiadomość rzekomo pochodzącą od jednej z nich łatwo potraktować poważnie. Przestępcy wykorzystują przy tym różne preteksty: informują o dopłacie, zaległości, mandacie, świadczeniu czy konieczności uzupełnienia dokumentów – licząc na szybką reakcję odbiorcy.
– W przypadku wiadomości rzekomo pochodzących od instytucji publicznych najważniejsza jest zasada ograniczonego zaufania. Nie należy klikać w linki z SMS-ów i e-maili, pobierać załączników ani podawać danych logowania. Bezpieczniej jest samodzielnie wejść na oficjalną stronę instytucji i zadzwonić na podany tam numer infolinii. Szczególną czujność powinny budzić komunikaty, które ponaglają, grożą konsekwencjami albo obiecują szybki zwrot pieniędzy – podkreśla Bartłomiej Drozd.
Badanie „Jak cyberoszuści podszywają się pod instytucje publiczne” zostało zrealizowane przez IMAS International na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów w czerwcu 2026 r. techniką wywiadów internetowych (CAWI) na reprezentatywnej próbie 1011 Polaków w wieku 18-74 lata.