Fałszywy urząd pisze i dzwoni – co trzeci Polak zetknął się z próbą cyberoszustwa
Ten mechanizm jest szczególnie groźny, bo wykorzystuje zaufanie do instytucji publicznych i odruch szybkiego reagowania na sprawy urzędowe. Co ciekawe, z podejrzanym kontaktem najczęściej stykali się najmłodsi badani, a najrzadziej seniorzy. Może to wynikać zarówno z różnic w aktywności cyfrowej, jak i z tego, że część takich prób nie zawsze jest rozpoznawana jako działanie przestępców. Wiadomość o zaległości, dopłacie, przesyłce, mandacie, świadczeniu albo konieczności aktualizacji danych często wygląda jak zwykłe zawiadomienie z urzędu. W praktyce jej celem jest jednak wywołanie presji i skłonienie odbiorcy do działania, zanim sprawdzi, kto naprawdę się z nim kontaktuje.
Najmłodsi na celowniku częściej niż seniorzy
Wyniki pokazują, że kontakt z podejrzaną wiadomością lub telefonem nie rozkłada się równomiernie w całym społeczeństwie. Najczęściej takie doświadczenie deklarowały osoby w wieku 18-24 lata – 43 proc. To wyraźnie więcej niż wśród seniorów powyżej 65. roku życia, których 16 proc. zetknęło się z próbą podszycia się pod instytucję publiczną. Wysoki odsetek widać również w grupie 35-44 lata – 41 proc.

Różnice pojawiają się także ze względu na płeć. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy kontakt z próbą podszycia się pod instytucję publiczną częściej deklarowali mężczyźni – 41 proc. wobec 28 proc. kobiet.
– Wyniki badania obalają mit, że cyberoszustwo na urząd jest zagrożeniem przede wszystkim dla seniorów, na których polują przestępcy. Młodzi są bardziej sprawni cyfrowo, ale częściej funkcjonują w trybie szybkich reakcji na SMS-y, e-maile i powiadomienia. Nierzadko robią to szybko i automatycznie. Oszust nie musi więc przełamywać ich braku wiedzy. Zwykle wystarczy, że wykorzysta pośpiech, rutynę i przekonanie, że wiadomości z urzędu nie można zlekceważyć – ostrzega Bartłomiej Drozd, ekspert serwisu ChronPESEL.pl.
Różnice pojawiają się także przy poziomie edukacji. Otrzymanie podejrzanej wiadomości lub telefonu od instytucji publicznej najczęściej wskazywali respondenci z dyplomem uczelni wyższej – 40 proc. Wśród absolwentów szkół średnich i policealnych było to 34 proc., a w grupie z wykształceniem podstawowym lub zawodowym – 29 proc.
Fałszywy urząd budzi obawy u 70 proc. Polaków
Choć bezpośredni kontakt z próbą podszycia się pod instytucję publiczną deklaruje co trzeci badany, poczucie zagrożenia jest znacznie szersze. Ponad 2/3 respondentów obawia się, że w przyszłości może paść ofiarą takiego cyberoszustwa. 22 proc. mówi o tym zdecydowanie, a 48 proc. raczej się tego boi.

W poziomie obaw widać także różnice ze względu na płeć. Tego, że w przyszłości mogą paść ofiarą cyberoszusta podszywającego się pod instytucję publiczną, boi się 75 proc. kobiet i 64 proc. mężczyzn. To odwrotna zależność niż przy deklarowanym kontakcie z podejrzaną wiadomością lub telefonem w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, który zdecydowanie częściej wskazywali panowie.

– Wysoki poziom obaw pokazuje, że cyberoszustwa na instytucje publiczne przestały być dla Polaków abstrakcyjnym zagrożeniem. W przypadku podejrzanej wiadomości lub telefonu nie należy klikać w przesłane linki, otwierać załączników ani wypełniać formularzy, a tym bardziej podawać danych czy wykonywać płatności. Powinniśmy przerwać kontakt i samodzielnie zweryfikować tożsamość nadawcy za pośrednictwem oficjalnej strony urzędu, aplikacji mobilnej lub infolinii – przestrzega Bartłomiej Drozd.
Badanie „Jak cyberoszuści podszywają się pod instytucje publiczne” zostało zrealizowane przez IMAS International na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów w czerwcu 2026 r. techniką wywiadów internetowych (CAWI) na reprezentatywnej próbie 1011 Polaków w wieku 18-74 lata.